Sąd Okręgowy w Rybniku w wyroku z 5 sierpnia 2026 r., sygn. II Ca 623/26, utrzymał rozstrzygnięcie prowadzące do nieważności złotowej umowy pożyczki hipotecznej. Sprawa jest istotna, ponieważ podstawą nieważności nie był ani wskaźnik WIBOR, ani sankcja kredytu darmowego, lecz niedozwolony mechanizm pozwalający kredytodawcy na jednostronną zmianę oprocentowania.
To ważny kierunek przede wszystkim dla starszych umów kredytów i pożyczek w PLN, w których oprocentowanie miało charakter zmienny, ale sposób jego zmiany nie został określony w sposób jednoznaczny i możliwy do zweryfikowania przez konsumenta.
Problemem była swoboda kredytodawcy przy zmianie oprocentowania
Umowa wskazywała kilka parametrów ekonomicznych, które mogły wpływać na wysokość oprocentowania, między innymi stopy procentowe NBP, poziom oprocentowania kredytów, rentowność papierów skarbowych czy inflację.
Samo wymienienie takich czynników nie wystarczyło jednak do uznania mechanizmu za przejrzysty.
Umowa nie określała bowiem, w jaki sposób zmiana poszczególnych parametrów przekłada się na zmianę oprocentowania. Nie wskazywała ich wagi, proporcji ani skali wpływu na wysokość oprocentowania. Nie wyjaśniała również, czy zmiana jednego parametru jest wystarczająca do zmiany oprocentowania, czy też konieczna jest zmiana kilku z nich.
Konsument nie był więc w stanie samodzielnie zweryfikować, czy dokonana przez kredytodawcę zmiana oprocentowania była zgodna z umową.
Sformułowanie „oprocentowanie może ulec zmianie” pozostawiało zbyt dużą swobodę
Znaczenie miała również konstrukcja umowy, zgodnie z którą oprocentowanie „mogło” ulec zmianie w przypadku wystąpienia określonych okoliczności.
Taki mechanizm pozostawiał przedsiębiorcy swobodę nie tylko co do wysokości zmiany oprocentowania, lecz także co do tego, czy w ogóle dokonać jego zmiany.
W praktyce konsument nie miał zatem możliwości ustalenia na podstawie samej umowy, jak będzie kształtowała się cena kredytu w przyszłości.
Tego rodzaju postanowienia mogą zostać uznane za niedozwolone w rozumieniu art. 385¹ k.c., jeżeli nie zostały indywidualnie uzgodnione i prowadzą do istotnej nierównowagi praw i obowiązków stron na niekorzyść konsumenta.
Po usunięciu wadliwej klauzuli nie można samodzielnie stworzyć nowego oprocentowania
Kluczowe znaczenie ma dalszy etap rozumowania sądu.
Po uznaniu mechanizmu zmiany oprocentowania za niedozwolony nie można po prostu pozostawić oprocentowania obowiązującego w dniu zawarcia umowy i przyjąć, że od tej chwili kredyt staje się kredytem ze stałą stopą procentową.
Strony zawierały bowiem umowę kredytu o oprocentowaniu zmiennym. Sąd nie może samodzielnie przekształcić jej w inną umowę, opartą na stałej stopie procentowej, jeżeli nie wynika to z uzgodnień stron.
W konsekwencji po usunięciu abuzywnego mechanizmu może okazać się, że umowa nie zawiera już możliwego do zastosowania sposobu ustalania oprocentowania.
To z kolei może prowadzić do nieważności całej umowy.
Podobne stanowisko prezentował wcześniej Sąd Najwyższy
W argumentacji dotyczącej skutków usunięcia wadliwego mechanizmu zmiany oprocentowania istotne znaczenie ma również wyrok Sądu Najwyższego z 8 marca 2023 r., sygn. II CSKP 617/22.
Sąd Najwyższy wskazywał, że po wyeliminowaniu nieuczciwego mechanizmu oprocentowania nie zawsze istnieje możliwość dalszego wykonywania umowy. Nie można bowiem zastąpić wadliwego postanowienia rozwiązaniem stworzonym przez sąd, jeżeli prowadziłoby to do zmiany charakteru umowy.
Wyrok Sądu Okręgowego w Rybniku wpisuje się więc w istniejącą już linię argumentacyjną dotyczącą starszych umów ze zmiennym oprocentowaniem ustalanym w sposób uznaniowy.
To nie jest kolejny wyrok o WIBOR
Warto wyraźnie podkreślić, że sprawa II Ca 623/26 nie dotyczyła podważenia samego wskaźnika WIBOR.
Problemem nie był zewnętrzny wskaźnik referencyjny, ale mechanizm pozostawiający kredytodawcy faktyczną możliwość samodzielnego decydowania o zmianie oprocentowania.
To istotne rozróżnienie.
W przypadku kredytów opartych na konstrukcji „WIBOR + stała marża” sposób zmiany oprocentowania jest co do zasady inny niż w starszych umowach, w których bank posługiwał się ogólnym katalogiem czynników ekonomicznych i sam decydował o tym, kiedy oraz o ile oprocentowanie zostanie zmienione.
Sprawa nie opierała się również na sankcji kredytu darmowego
W postępowaniu pojawiał się także wątek sankcji kredytu darmowego, jednak nie był on konieczny do rozstrzygnięcia sprawy.
Sąd uznał, że roszczenia konsumenta mogą zostać ocenione na podstawie skutków nieważności całej umowy wynikającej z abuzywności mechanizmu oprocentowania.
Pokazuje to, że przy analizie umów kredytowych nie należy ograniczać się wyłącznie do badania przesłanek SKD.
W określonych przypadkach znacznie dalej idące skutki może wywołać kontrola niedozwolonych postanowień umownych.
Które umowy warto szczególnie analizować
Wyrok może mieć największe znaczenie dla starszych umów kredytów i pożyczek złotowych, w których zmiana oprocentowania była uzależniona od ogólnych czynników ekonomicznych, ale nie wskazano dokładnego algorytmu ich zastosowania.
Szczególnej uwagi wymagają postanowienia, które pozwalają przedsiębiorcy zmieniać oprocentowanie w razie zmiany takich parametrów jak stopy NBP, inflacja, rentowność obligacji, oprocentowanie na rynku bankowym czy inne wskaźniki, ale nie określają jednoznacznie, jaki wpływ poszczególne zmiany mają na oprocentowanie kredytu.
Znaczenie mogą mieć również klauzule, które przewidują jedynie możliwość zmiany oprocentowania, nie nakładając jednocześnie na kredytodawcę obowiązku jego obniżenia w przypadku korzystnych dla konsumenta zmian rynkowych.
Praktyczne znaczenie wyroku
II Ca 623/26 pokazuje, że spory dotyczące kredytów złotowych nie muszą ograniczać się do WIBOR ani sankcji kredytu darmowego.
W przypadku starszych umów kluczowa może być analiza samego mechanizmu kształtowania oprocentowania i ustalenie, czy konsument był w stanie już na podstawie treści umowy przewidzieć, w jaki sposób będzie zmieniała się cena kredytu.
Jeżeli odpowiedź jest negatywna, a kredytodawca zachował zbyt szeroką swobodę w ustalaniu oprocentowania, może powstać podstawa do uznania takiego postanowienia za niedozwolone.
A jeżeli po jego usunięciu nie jest możliwe dalsze wykonywanie umowy bez zasadniczej zmiany jej charakteru, konsekwencją może być nieważność całej umowy.
